Przeprowadzka z USA do Niemiec – Monachium czy Rheine?
Od kilkunastu dni kłócimy się z mężem. Decyzja o naszej przeprowadzce z USA do Niemiec wywołała spór – czy wybrać Monachium, czy Rheine? Jednak tak naprawdę chodzi o coś zupełnie innego. Chodzi o to, abym w końcu była zauważona.
Powtarzające się schematy – Relacje z moją mamą i moim mężem
Kłócę się z moim mężem tak, jak kłóciłam się kiedyś z moją mamą – dramatycznie, pełna zarzutów i żalów, które w tamtej chwili przelewają się ze mnie jak rwąca rzeka. To uczucie jest bardzo znajome. Moja mama nie widziała moich potrzeb, nie dostrzegała mojego bólu. Był tylko jej ból i jej cierpienie. Przez osiem lat zmagała się z nowotworem – może miała prawo skupiać się tylko na sobie i swoim bólu… i nie zauważać mojego.
Ale nawet jeśli miała do tego prawo – to wciąż boli. Te stare rany z przeszłości są teraz ponownie rozdzierane i rozdrapywane przez mojego męża. Mama ignorowała moje potrzeby – teraz mąż robi to samo. Różnica polega na tym, że wtedy byłam bezbronna, zdana na jej opiekę. Teraz jestem dorosła i teoretycznie niezależna. Ale mimo to, nie potrafię położyć temu kresu.
Odnaleźć siebie i swoje potrzeby
To nie chodzi o mojego męża. To chodzi o mnie. O to, abym potrafiła zadbać o swoje potrzeby, wartości, i cele, do których dążę. Jednak gdy mój mąż nieświadomie wywołuje we mnie te same uczucia, które kiedyś wywoływała moja mama, staję się jak tamta mała, bezbronna dziewczynka.
Leczenie starych ran
Dziś, czytając magazyn I AM autorstwa Laury Maliny Seiler, natknęłam się na pytanie: „Jaki masz sens życia? Jaki jest cel Twojej podróży tutaj na ziemi?”
Myślę, że moim celem jest właśnie wyleczenie tych ran, które powstały w moich relacjach z mamą. To, co kiedyś tak bardzo mnie raniło, teraz pojawia się w moim małżeństwie. To nie jest przypadek.
Może dlatego jestem coachką? Aby leczyć swoje rany i lepiej rozumieć tych, którzy przychodzą do mnie po pomoc. Zdaję sobie sprawę, jak trudno jest wdrożyć teorię w życie i jak trudno jest uzdrowić te głęboko zakorzenione rany. Teoria to jedno, praktyka to zupełnie inna rzeczywistość.
Nie jesteś sam/sama w swojej podróży
Każdy z nas jest w drodze. Wszyscy przyszliśmy na ten świat bez instrukcji obsługi, więc dajmy sobie prawo do bycia czasami słabymi, rozgniewanymi, aby później przyjrzeć się temu, co tak naprawdę w nas siedzi. Odważmy się poszukać konotacji z przeszłości i przestańmy godzić się na byle jaką wersję siebie.
Codzienna praca nad sobą
Każdego ranka zapisuję sobie intencję: „Dziś chcę być najlepszą wersją siebie. Dziś dam z siebie wszystko, aby wyleczyć rany, które czekają na uzdrowienie.”
Nie zawsze mi się to udaje. Często wieczorem patrzę na swoje poranne zapiski i widzę, że niewiele z tego udało mi się wdrożyć. Ale gdybym sobie rano nic nie założyła, to nie ruszyłabym się z miejsca. Krok po kroku idę w kierunku swojego celu, mając jasno w głowie obraz tego, kim chcę być – w tym związku, w tym życiu.
Nie poddawaj się – Postaw sobie pytanie:
„Jaką osobą chcę być w tym związku, w tym życiu?”
Nie musisz odchodzić ze związku, aby być szczęśliwym i spełnionym. Musisz mieć odwagę, aby o to zawalczyć, wyznaczyć granice i uzdrowić swoje rany. Ucieczka do kolejnego związku niewiele pomoże, bo partnerka lub partner najczęściej wywoła w tobie te same emocje.
Lepiej leczyć rany niż przeskakiwać z jednej relacji do drugiej. Pamiętaj, że odejście jest konieczne tylko wtedy, gdy w związku występuje przemoc fizyczna lub inne toksyczne zachowania, o których często mówię i piszę w swoich treściach.
Zarezerwuj swoją sesję coachingową
Jeżeli czujesz, że te słowa rezonują z Tobą, zarezerwuj swoją sesję coachingową. Pomogę Ci odnaleźć drogę do uzdrowienia i zbudowania lepszej wersji siebie. Nigdy nie jest za późno, aby wyleczyć rany.
Dołącz do programu „Odbuduj miłość”
Zapraszam Cię także do mojego autorskiego programu „Odbuduj miłość” stworzonego dla osób dotkniętych kryzysem zdrady. To kompleksowy program pomagający leczyć rany i odbudować miłość – zarówno do siebie, jak i do partnera.
Dziękuję, że przeczytałaś/przeczytałeś ten wpis do końca.
Twoja CoachKa, Honorata